3 miejsca, w których naostrzysz pióro

wpis w: szkoła pisania | 0
Ilustracja wpisu blogowego "Jak naostrzyć pióro" - gdzie nauczyć się dobrze pisać

Czy jeśli ma się lekkie pióro, trzeba mimo wszystko uczyć się pisania? Zdecydowanie tak. To tak jak z mięśniami – nieużywane wiotczeją. Gdzie się udać?

Kursy PTWK

Polskie Towarzystwo Wydawców Książek obchodzi w tym roku stulecie istnienia. Jednym z jego celów jest „działanie dla dobra polskiej książki oraz jej twórców w kraju i za granicą”. Ich kursy są tego dowodem. Obecnie są dostępne w formie online, ale udało mi się przejść dwa szkolenia jeszcze w formie stacjonarnej i z całego serca polecam. Mnóstwo praktycznej wiedzy, ćwiczeń, pytań stawianych przez grupę korektorów i redaktorów szukających dziury w całym. Kursy są przeznaczone dla korektorów, redaktorów, tłumaczy, wydawców. Dodatkowym plusem jest miejsce kursów (jeśli uda im się wrócić do formy stacjonarnej) – Warszawa jest wciąż dobrze skomunikowana z resztą kraju i o nocleg też tu nie będzie trudno. A przy okazji można wyjść wieczorem na spacer i trochę pozwiedzać.

Listy od M.

To nie literówka – chodzi o kurs, przygotowany przez Martę Łysek. Marta mieszka w Krakowie, a z książek uwielbia Biblię i kryminały. Nic dziwnego, że było twórczo. Ćwiczenia wraz z zachęcającą refleksją przychodziły co sobota, a teraz można je zamówić także jako e-book. Szlifowanie tekstu, dialogów, spojrzenia na sytuację z innej strony, zabawa słowami, ćwiczenie wyobraźni, wymyślanie nowych historii np. na podstawie trzech z pozoru niepowiązanych ze sobą słów czy początku zdania – to wszystko naprawdę otwierało na pisanie. Nie brakło także odpowiedzi na to, co robić, kiedy weny zwyczajnie brak.

Maciej Wojtas

Kurs copywritingu i kreatywnego pisania Maciej Wojtas rozpoczął w tym roku, ale jak na debiut szkoleniowy wykonał kawał dobrej roboty. Internet jest teraz pełen szkoleń i e-booków, wiele osób uważa, że potrafi się dzielić wiedzą. Trafiłam raz na webinar (akurat nie z copywritingu), podczas którego prowadząca przez godzinę instruowała widzów, jaka jest genialna i ile od niej wyniosą. Na temat mówiła dużo krócej.

U Maćka jest na odwrót. Ponieważ pisałam już teksty jako copywriter, chciałam uporządkować wiedzę i pójść dalej. Lepiej nie mogłam trafić. Co miesiąc trafia do uczestników kursu duża dawka wiedzy, ćwiczeń, konsultacji. Do tego grupa na FB, w której można podzielić się tekstem, zainspirować, poćwiczyć pisanie. Wiem, że niektórzy zdobyli już pierwsze zlecenia. A mi podczas kursu udało się skończyć kilka opowiadań (mam nadzieję, że powstanie z tego książka) i stworzyć tę stronę. Warto, prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.