Aaa… 3 tony piasku sprzedam!

wpis w: szkoła pisania | 0
Ilustracja do tekstu "AAA... trzy tony piasku sprzedam"

Zadania na kursie u Maćka Wojtasa wymagają nieraz użycia wyobraźni. Na przykład kiedy trzeba sprzedać trzy tony piasku i jeszcze wczuć się w potrzeby klienta. Rozwiązałam to tak:

Dla mieszkańca Sahary

Salem alejkum! Dostojny Tutenhamonie, obyś żył wiecznie, a krowy twoje zawsze tłuste były! Przybywam z dalekiej północy, z grodu w Biskupinie, nad pięknym, modrym jeziorem rozciągnionym! Oby krokodyle twoje zobaczyć te wody mogły! Skarb ze sobą wiozę – trzy tony piasku szlachetnego, wprost z najczystszego jeziora wyciągnionego, mokrego i nieprzewianego, jak mokre są żaby, które w twych wodociągach kąpieli zażywają! Obyś, dostojny, zakupić go zechciał, a wnet najwyższą piramidę wybudujesz, na którą gdy wrogowie twoi spojrzą – oby komary gryzły ich przez całe lato! – zgrzytać zębami będą z zazdrości i podziwu.

Dla mieszkańca Grenlandii

Masz czasem ochotę rzucić to wszystko i wyjechać do ciepłych krajów? A tymczasem robota czeka, ryby się same nie złowią, prom się sam nie wysprząta. Ale ciepłe kraje mogą przyjechać do ciebie: oferuję trzy tony złotego piasku z białym przebłyskiem. Po rozsypaniu wokół domu, zagrody i drogi nad morze efekt plaży w Chorwacji murowany!

Dla mieszkańca blokowiska

Elo, ziom, jest interes do zrobienia. 3 tony piasku w workach sprzedają w starej rzeźni na Jakubskim. Tylko przyjdź nocą, co nie!

A dla czytelników bloga poetycki gratis o piasku. Tekst: Wiesława Kwinto-Koczan, muzyka: Martin Kac
Posłuchajcie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.