Dlaczego „witam” jest takie złe?

wpis w: szkoła pisania | 0
Ilustracja do tekstu "Dlaczego witam jest takie złe

Pamiętacie, jak dawniej uczono przedszkolaków, że są takie magiczne słowa, które otwierają każdy sezam: „proszę”, „dziękuję”, „przepraszam”, „dzień dobry”, „do widzenia”? Żadnego „witam” nie ma w tym zestawie – i bardzo dobrze.

Czemu nie używać witam, kiedy rozpoczynamy korespondencję?

To słowo sugeruje, że jesteśmy wyżej w hierarchii. Powitać może szef, gospodarz domu, starszy człowiek, witający się z młodszym, osoba otwierająca konferencję naukową (choć bardziej prawdopodobne jest, że użyje zwrotu „Szanowni Państwo”). Tymczasem w grupach facebookowych pełno ogłoszeń typu: „Witam, oddam młynek do kawy, jest zepsuty, ale może ktoś naprawi”, „Witam, jaki to wzór” (pod postem, którego autorka pisze wyraźnie, jakim wzorem zrobiła chustę, kto ułożył schemat, ile włóczki zużyła i jakie wymiary jej wyszły). Tutaj naprawdę wystarczy zwykłe „Dzień dobry”.

Wyobrażasz sobie, że piszesz list do wymarzonego miejsca pracy i zaczynasz od „witam”?

Co zamiast witam?

Jeśli jesteśmy w sytuacji oficjalnej, najlepiej zacząć od „Szanowni Państwo”, „Szanowna Pani”, „Szanowny Panie”. Nie skracamy tego zwrotu do „Szanowny”!

Kiedy w dalszym ciągu znajdujemy się w sytuacji formalnej, a piszemy do osób, które mają stopnie naukowe lub zawodowe, zaczynamy np. tak: „Szanowna Pani Profesor”.

W sytuacji mniej formalnej sięgamy po „Dzień dobry” – które będzie dużo bardziej odpowiednie niż tytułowe słówko. A jeśli piszemy do przyjaciół, można zaszaleć: „Cześć, Kasiu!”, „Pokój i dobro!”. Tym franciszkańskim pozdrowieniem wymienialiśmy się z kolegą, cytując jakiś skecz kabaretowy o spotkaniu franciszkanina i Krzyżaka („Pokój i dobro!” „Ogniem i mieczem!”). Tylko czasami za bardzo wchodziło mi to w krew, a potem w pracy odbierałam telefony. Kiedy ktoś zadzwonił i zaczął od „Pokój i dobro”, nieraz musiałam gryźć się w język, żeby nie odpowiedzieć automatycznie.

Kiedy można użyć witam

Tego wyrazu możecie użyć, jeśli jesteście dyrektorem banku i rozpoczynacie zebranie. Albo wasza mama wraca ze szpitala i chcecie zrobić jej niespodziankę, obwieszając mieszkanie balonikami i odpowiednimi napisami w każdym kątku.

Możecie też użyć witam – a właściwie słynnej pielgrzymkowej piosenki „Witamy was, alleluja” – kiedy wchodzicie do jakiejś miejscowości, w której przemili gospodarze chcą was uraczyć obiadem, pączkami własnej roboty, twarogiem z mleka prosto od krowy i noclegiem w świeżej pościeli. To się rozumie samo przez się, że tak dobrych ludzi trzeba przywitać. A nawet noszenie na rękach byłoby akuratne, gdyby nie to, że pielgrzymi ma postoju muszą odpocząć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.