Alternatywne zwiedzanie Torunia, czyli Gród Kopernika dla introwertyka

wpis w: małe stacje wielkich kolei | 2
Ilustracja do tekstu: "Alternatywne zwiedzanie Torunia, czyli Gród Kopernika dla introwertyka"

Toruń jest moim miastem od dobrych dwudziestu paru lat, ale gdybym miała was zaprosić na spacer, wcale nie zaczęłabym od starówki. Stare i Nowe Miasto można ewentualnie zwiedzać wczesnym rankiem (no, może nie 4 sierpnia, jak wychodzi pielgrzymka) – chyba że w ciepły dzień macie ochotę poczuć się jak na ulicach Hong Kongu. Ale po co przeciskać się przez tłumy?

Na lewo patrz

Większość z was wysiądzie na Dworcu Głównym na lewobrzeżu. Przez niektórych te dzielnice są traktowane trochę po macoszemu, przez deweloperów jako nowa przestrzeń do budowania bloków na bloku (spieszmy się fotografować Rudak, tak szybko odchodzi!), a w gruncie rzeczy to całkiem ciekawe miejsce. Na przykład reaktywowany Park Tysiąclecia na Stawkach, który wiosną i jesienią mieni się wszystkimi możliwymi barwami. Rudak przecięty torami kolejowymi to dawna wieś leżąca w lesie, z domkami, z których ogródków wyglądają krasnale, a obok szkoły znajduje się dawny cmentarz ewangelicki, figurka Matki Bożej i tabliczka ostrzegająca dziki.

Ilustracja do tekstu Alternatywne zwiedzanie Torunia, czyli Gród Kopernika dla introwertyka
Św. Franciszek czuwa

Podgórz to dawniej samodzielne miasto, włączone do Torunia w 1938 r., z białym kościołem franciszkanów (czuć tam modlitwę, a ojcowie co i rusz organizują ciekawe wydarzenia. Najczęściej w przyklasztornym ogrodzie, więc można tu przyjść z dziećmi i nie bać się, że wybiegną na ulicę pod samochód), ciągle pięknymi kamienicami, ceglaną pocztą, starym cmentarzem z niezwykłymi rzeźbami (i przypomnieniem, że niedaleko stał nieistniejący już kościół św. Anny). Jeśli nagle odniesiecie wrażenie, że ciąg kamienic jakoś dziwnie się kończy, przeczytajcie napis na głazie. W trakcie II wojny światowej doszło do wybuchu w pociągu. Katastrofa zmiotła z powierzchni ziemi aż 240 budynków, a jej ofiarą padło 31 osób, w tym wielu mieszkańców ul. Młyńskiej.

Buen Camino!

Przez Podgórz przebiega ruchliwa ul. Poznańska, a my przecież tęsknimy za ciszą. Zejdźmy więc w dół ulicą Wiślaną (z ciekawym widokiem na budynki kolejowe), potem kawałek Nieszawską, aż zobaczymy ul. Kluczyki. To nasz przewodnik po zupełnie innym Toruniu. Idziemy w stronę grobli, po drodze mijając pola rzepaku i łąki. Jeśli pójdziemy dalej w lewo, dotrzemy do Małej Nieszawki i Wielkiej Nieszawki (z aquaparkiem i położonym trochę dalej fantastycznym Olęderskim Parkiem Etnograficznym). Ale ponieważ mamy zwiedzać Toruń, pobliskie wioski zostawiamy chwilowo z boku. Warto wybrać się na wędrówkę wałem nad Wisłą albo drogą tuż przy rzece. Wiedzie tędy szlak św. Jakuba (Camino Polaco). Dookoła tylko żaby, ptaki, pojedynczy wędkarze i jakie widoki!

Ilustracja do tekstu Alternatywne zwiedzanie Torunia, czyli Gród Kopernika dla introwertyka
Toruń – Kluczyki

Dojdziecie w końcu do ruin Zamku Dybowskiego, a stamtąd wprost na most, prowadzący was na prawobrzeże. Dalej też da się iść szlakiem – przebijcie się tylko przez tłumy na bulwarach, a potem będzie już dobrze. Możecie po drodze zajrzeć do kościoła św. Jakuba na Rynku Nowomiejskim – w Roku św. Jakuba jest kościołem stacyjnym, a prócz tego całkiem niedawno zyskał status sanktuarium. Jeśli będzie otwarty, zostańcie na dłużej, bo będzie co oglądać. Tyle żze strrrrrasznie zimno w środku, więc dobrze mieć polar.

Od kościoła aleją przez Lubicką dochodzicie do Winnicy. Małe domki rybaków z kotami na płocie wkrótce odejdą w niepamięć, więc koniecznie wyjmijcie komórki i róbcie zdjęcia. Droga poprowadzi was pod wiaduktem i dalej, aż wreszcie okaże się, że znów wędrujecie wzdłuż Wisły. Dookoła chynchy, pojedynczy psiarze, piękny widok na rzekę i trzy mosty. Wyjdziecie w lesie na Rubinkowie – albo jeszcze dalej, na łące w Kaszczorku. Krowy prześlą wam tylko zdziwione spojrzenie, a wąska droga poprowadzi was aż do ruin zamku w Złotorii.

Kiedy już nasycicie się wiejskimi widokami, przejdźcie przez drewniany most na Drwęcy. Ptaki założyły tam chyba rozgłośnię Ptasiego Radia. Żadna gwiazda nie da tak znakomitych koncertów (w końcu „ileż piękniej drozdy leśne śpiewają niż śpiewak płatny na chórach„. Jeśli macie krzepę, możecie wrócić na piechotę – ul. Na Przełaj biegnie lasem (nie obleganym aż tak bardzo jak Barbarka, o której poniżej) aż na osiedle Na Skarpie. A niedaleko kościoła św. Maksymiliana są dobre lody.

Toruń – Bydgoszcz dwa bratanki?

Wędrując z lewobrzeża na drugi brzeg Wisły chcielibyście zapewne zobaczyć piękną panoramę starówki, ale jest mały kłopot. Starówka nie zniknęła, ale pod mostem wycięto w pień (naprawdę!) mnóstwo drzew na Kępie Bazarowej (z której kiedyś był piękny widok na prawy brzeg Wisły). Obraz nędzy i rozpaczy udokumentowali niezawodni spacerowicze z Toruńskich Spacerów Fotograficznych. Rozumiem, że papier jest drogi, ale czy na pewno wszystko musi być teraz podawane na papierze i w papierze? Nawet podkładka pod talerz w jednej ze znanych jadłodajni?

Tak więc: idąc albo jadąc przez most nie patrzycie w lewo (żeby tego nie widzieć), tylko w prawo. I tu pojawiają się bardzo intrygujące widoki. Macie dobre buty? To szykujcie się na wędrówkę tam i z powrotem, i to parę razy.

Ilustracja do tekstu Alternatywne zwiedzanie Torunia, czyli Gród Kopernika dla introwertyka
Bydgoskie potrafi zaskoczyć

Ten niezwykły zakątek nazywa się Bydgoskie Przedmieście. Nie tyle na cześć sąsiedniego miasta (konflikt między Toruniem a Bydgoszczą zdaje się być sztucznie nakręcany,) co dla informacji, w jakim kierunku te prostopadłe ulice prowadzą. Dawniejszy tartak i wioska rybacka przemieniły się na przełomie XIX i XX wieku w pokazową dzielnicę miasta, pełną kamienic budowanych przez architektów, zlecanych przez prawników i lekarzy, otoczoną parkami i miejscami odpoczynku. Niestety, po II wojnie światowej bardzo podupadła.

Ale ciągle możecie znaleźć tam fascynujące secesyjne kamienice (ul. Mickiewicza i Chopina), wille (ul. Słowackiego), budynki szachulcowe (zwłaszcza na Rybakach). Jeśli najdzie was ochota na kawę, to kawiarenek jest sporo, a jeśli na zdrowszą żywność, to przy ul. Mickiewicza jest mały rynek (tak niektórzy nazywają targ). Warto wyśledzić spacery tematyczne (np. podczas święta Bydgoskiego Przedmieścia) i wejść do niektórych kamienic. Okazuje się, że w niektórych korytarzach pozostały bajeczne freski.

Pozostał też park, w którym co prawda może kręcić się sporo osób, ale nie na tyle dużo, żeby introwertyk musiał się ewakuować.

Chełmionka i Barbarka

Jest jeszcze jedno miejsce w Toruniu, które kiedyś intrygowało, a teraz jest głównie wielkim placem budowy. Szosa Chełmińska (zwana Chełmionką) jakieś 30 lat temu wyglądała zupełnie inaczej. Razem z pobliską Podgórną zaciekawiała domkami z pruskiego muru z rzeźbionymi ręcznie altankami, małymi ogródkami, zielonymi okiennicami. Dziś kilka takich kamienic zobaczycie na Podgórnej koło kościoła i cerkwi, ale jak długo?

Pewnie wiecie, że Toruń przez długi czas nie mógł się rozwijać przestrzennie, bo miał być twierdzą. Na przedmieściach (odbudowanych po „przyjacielskiej wizycie” Francuzów na początku XIX wieku) stawiano więc lekkie domki szachulcowe. Może nie miały nie wiadomo jakich wygód (choć i tak były bardziej przestronne niż współczesne mikroapartamenty z aneksem na pół salonu i oknem zasłoniętym przez drugi blok), ale miały swój urok i były częścią historii miasta – Toruń to nie tylko „Gotyk na dotyk”. Niestety, fotografie niektórych zabytków możecie już tylko znaleźć w genialnej serii „Zabytki toruńskie młodszego pokolenia” albo wspomnieniach mieszkańców Chełmionki i okolic.

Ilustracja do tekstu Alternatywne zwiedzanie Torunia, czyli Gród Kopernika dla introwertyka
Tu akurat budynek z Bydgoskiego, ale tak to mniej więcej wyglądało

Jedziemy jednak Chełmińską do końca – na Barbarkę, czyli do lasu. W razie gdyby szkółka leśna została oblężona przez wycieczki, wybierzcie się tam rowerem. Wtedy szybko zdołacie oddalić się ścieżką rowerową z prawdziwego zdarzenia i wybrać nad malownicze Stawy Przysieckie albo z powrotem do Torunia, tym razem wyjeżdżając przy Motoarenie. Droga cały czas wiedzie przez las, co jest prawdziwym balsamem dla duszy introwertyka – i chyba nie tylko.

Barbarka to nie tylko las, ale i historia. W tutejszych lasach w czasie wojny zostało zamordowanych wielu mieszkańców Torunia, Chełmży i okolic. Niestety, Niemcy zatarli ślady – do tej pory udało się zidentyfikować około 300 osób. Jesienią ukaże się kolejny odcinek cyklu dokumentalnego o Zbrodni Pomorskiej, poświęcony właśnie Barbarce. Tworzy go Instytut Filmowy Unisławskiego Towarzystwa Historycznego, którego stronę naprawdę warto śledzić. Można też tutaj przejść drogę krzyżową, zbudowaną z prostych, brzozowych krzyży.

A co ze Starym i Nowym Miastem?

Oczywiście, to nie jest tak, że gotycka część Torunia nie jest warta zwiedzenia i że byłaby piękna, gdyby nie tłumy. Bez nich w trakcie lockdownu miasto wyglądało co najmniej przerażająco.

Ilustracja do tekstu "Alternatywne zwiedzanie Torunia, czyli Gród Kopernika dla introwertyka"
Ludzie, gdzie jesteście?

Jednak rzeczywiście, jeśli lubicie chodzić wolno i nacieszać się szczegółami architektury, wybierzcie się tu rano. Przejdźcie wąskimi ulicami przy murach, obok Krzywej Wieży, mijając fantazyjny Baj Pomorski zajdźcie do zamku krzyżackiego, zobaczcie, jak wschodzące słońce maluje kamienice na Warszawskiej (tuż za Nowym Miastem. PS: kościół garnizonowy to nie jest kościół gotycki), wróćcie przez Szeroką i zobaczcie, czy pod Arkadami jest już otwarte okienko z goframi. Posnujcie się Podmurną i Strumykową, zajrzyjcie do ruin kościoła podominikańskiego i do katedry czy Panny Marii.

Jeśli lubicie podróże w czasie, to spytajcie w antykwariacie na Wysokiej o książkę Sylwii Dullin „Toruńskie Nowe Miasto i jego mieszkańcy we wspomnieniach (XIX-XXI wiek)”. Mnóstwo ciekawostek, anegdot i zdjęć. A skoro ciotka autorki „wstawała o 4 rano, żeby zrobić koafiurę do kościoła”, to i wy możecie wstać, żeby pozwiedzać jeszcze puste ulice (no, może nie aż tak drastycznie wcześnie).

Tak naprawdę o każdym z tych toruńskich miejsc można by dużo opowiadać. Jeśli lubicie wyobrażać sobie, jak to było kiedyś, polecam wam stronę O Toruniu.net . Co prawda autor nie dodaje już zagadek, ale wiele się można z niej dowiedzieć. Tajemnice napisów na murach rozwiązuje Literołap. Jest też Inwentarz Sztuki Torunia czy spotkania w Książnicy Kopernikańskiej i Muzeum Okręgowym. Ze swojej działki zachęcam do zajrzenia do Muzeum Diecezjalnego – tam też co i rusz się coś dzieje.

Jak się przemieszczać?

Miłośnicy Torunia mówią, że jest w sam raz – ani nie za duży, ani nie za mały. W wiele miejsc swobodnie dojdziecie z buta, dojedziecie hulajnogą elektryczną albo rowerem miejskim (trochę gruchotki i zawsze trzeba sprawdzić, czy rower jest dobrze wpięty i czy aby aplikacja dalej nie nalicza czasu, ale mimo wszystko to spore udogodnienie). Komunikacja miejska miejscami jest bardzo dobra (np. tramwaje ze Skarpy), a miejscami pozostawia wiele do życzenia. Zawszeć to jednak pretekst do kolejnych spacerów w oczekiwaniu na MZK. Pociągiem albo autobusem dojedziecie do Chełmży, Chełmna, Wąbrzeźna, Brodnicy, Ciechocinka, Bydgoszczy, Grudziądza – ale to już zupełnie inna historia.

2 Responses

  1. Robert

    ciekawe fotografie ale przyznam, że tekstu za dużo jak na chłopa leniwca całego nie przeczytałem 😛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.